Dzień 14 # - Ostatni :(

No i ferie dobiegają końca, jutro znowu trzeba wstać o 6 i jechać do szkoły, znowu użerać się z debilami... ehh. Pocieszam (a zarazem zamartwiam się) faktem iż został mi już tylko rok i niecałe 2 miesiące nauki. Potem matura, egzamin dyplomowy i..... spokój, nareszcie spokój i wreszcie możliwość pełnoetatowej ukochanej pracy :] 16 miesięcy i będę miała koniec szkoły, koniec egzaminów, wszystko w d! Zastanawiam się, bo może pójdę na studia, ale na pewno nie od razu po roku, ewentualnie maks dwóch, później to już się nie opłaci, heh.

Dzisiaj dzień na spacer, luz, chill ;) Byliśmy ze szczeniorem prawie 2 godziny na spacerze :D Biegaliśmy, skakaliśmy, ahh te małe stworzenia ;)


Na rolki oczywiście nie ma co liczyć, mokro i strasznie wieje :(
Czeka mnie jeszcze 110 squad'ów.

Kurcze, tak mi było dobrze podczas ferii, mogłam sobie dokładnie dzień rozplanować, jak wstałam robiłam sobie śniadanie, potem ćwiczyłam ( najlepiej ćwiczy mi się z rana, nie po całym dniu w szkole ). Teraz mój harmonogram musi ulec zmianie.
Mniej więcej mój plan wygląda tak:
- poniedziałek : 6.30 śniadanie, dwie przekąski w szkole (9.35 i 12.30) 15.30 obiad w domu, 17.30 ćwiczenia (SKALPEL), potem spacer z psami, 19.00 kolacja
- wtorek : 6.00 śniadanie, trzy przekąski w szkole (8.50, 11.40 i 14.30) 17.30 obiad w domu, 19 ćwiczenia (MEL B), spacer z psami, 20 lekka kolacja 130squad
- środa : dzień praktyk więc tutaj luz, wszystko jak w ferie :) (ZUMBA) 135squad
- czwartek : jak wtorek (SKALPEL) 140squad
- piątek : 7.00 śniadanie, dwie przekąski w szkole (9.50 i 13.30) 16.30 obiad w domu, 18 ćwiczenia, spacer z psami 19.30 kolacja (ZUMBA)
- sobota i niedziela : luzik :) sob: (KILLER/TURBO) 150squad niedz: 155squad

Zapowiada się ciekawy tydzień, będzie to dla mnie duży sukces jak wszystko co zaplanowane wykonam. Fajnie jakby pogoda była lepsza, to bym szczeniorka na rolki wyciągnęła ;)

Moja kochana babcia zrobiła dla mnie ciasto marchewkowe :) wersja light, czyli bez cukru i ze zdrowszą mąką :D. Za tydzień obiecała bananowca ;) hehe będzie co zabierać do szkoły na II śniadania ;) Jutro będzie 1 kawałek ciasta i 2 jabłka pokrojone :) Na wtorek zaplanowałam 1 kawałek ciasta, 1 kanapka i 1 jabłko. Dalej będę myśleć i oczywiście czekam na wasze propozycje, jak chcecie piszcie na maila: be.beauty95@gmail.com




Dzień 13 #

JEEEZUUU !!!!! miałam się uczyć !!! :[


Jestem z siebie dumna bo zrobiłam dziś KILLERA Ewy Chodakowskiej !! Było ciężko i miałam chwile załamania, ale spięłam dupsko i zrobiłam wszystko (tylko 2 ćwiczenia troszkę zmodyfikowałam by było do wykonania ;)) Jednak przyznaje, cardio przy "obciążeniu" (jaki tworzy moje ciało) jest wycięczające. Na szczęście Ewa tak dobrała te ćwiczenia i skomponowała ten trening by było ostro, a by dało się go zrobić :). Kiedy skończyłam cała się trzęsłam, ale polecam !!! Każdemu z minimum kondycji, bo osobie, która się wogóle nie rusza i nie lubi, stanowczo odradzam, bo mogłaby sobie zrobić krzywdę, albo dostać mega zadyszki już na początku.




Niestety pogoda sobie robi ze mnie jajca i od wczoraj jest na dworze mokro, co chwila popaduje. Moje rolki są stare i po prostu jak dostanie się do nich woda, mogą się popsuć, raz wjechałam w nich w kałuże i mało brakowało bym się wywaliła, bo kółka zaczęły się zacinać :(


W Bierdonce jest mega fajna oferta, ostatnio choruję na takie różne maszyny domowe (rower, orbiterek itp.) Niestety mieszkanie jest tak małe, że ja nie wiem gdzie miałabym to postawić. ( Macie jakieś pomysły? )


Zaraz zmykam na 105 przysiadów, wczoraj 100 i myślałam, że padne, jak ja mam dobić do 250 !!! masakra, ale dam rade !!!!! :)


Macie jakieś propozycje na drugie śniadania, które łatwo i szybko przygotować do szkoły ? Pomóżcie, mi brak pomysłów ;)

Swoją drogą pora zainwestować w więcej pudełek ;) 

Dzień 12 # - lecą cm w dół :)

To już 6 tygodni odkąd zaczęłam regularnie ćwiczyć i lepiej się odżywiać. :)
Dzisiaj mam co 2tygodniowe mierzenie -> jest 6 cm w dół :] przy czym zastanawia mnie fakt +1cm w talii ? Albo jestem dziś lekko wzdęta, albo wytwarzają się jakieś mięśnie, albo poprostu przytyłam ? :(
Waga stoi w miejscu i nie chce się ruszyć !!! wkurza mnie to strasznie, bo widać na cm i wizualnie że spadam w dół, a waga STOI !!!!!! :[

Dzisiaj na śniadanie zjadłam ryż na mleku z cynamonem :) mniam
Na II śniadanie wcinałam sałatkę :) pychota


Pogoda sobie ze mnie drwi i chce zniechęcić od rolek, ale ja się nie dam (chyba że deszcz spadnie-ale w to wątpię) Zabiorę popołudniu swój tyłek, psa i będziemy śmigać :D

Byłam wczoraj na koncercie charytatywnym na którym grało PAJUJO <3
POSŁUCHAJCIE SOBIE NA ROZLUŹNIENIE
                                                :)



Dzień 11 # - Tłusty Czwartek !!!!

Hej, dzisiaj tłusty czwartek, olaboga ;p

Nie umiem sobie odmówić pączka, dlatego też, rano poszłam na 1h na rolki z moim kochanym 6 miesięcznym szczeniakiem :) I mam zamiar dzisiaj też poćwiczyć Zumbę, by jak najwięcej kalorii wypocić !! Jednego już wpałaszowałam i na tym poprzestaję, kupiłam wafle ryżowe, mniam :]


Jestem MEGA szczęśliwa, dzisiaj ze szczurem pierwszy raz byliśmy na rolkach !!!! :D CZAD, mówię wam, śmigał przy mnie jak zawodowiec :) zrobił dwa okrążenia na smyczy resztę bez :))
KOCHAM GO !!! <3



Wafle ryżowe, KUPIEC.
Są ekstra, w paczce jest 6 porcji, jedna zawiera 70kcal. ja czuję się po dwóch pełna :)) Czekolady nie ma za dużo na nim ;) daje słodycz i dzięki ryżowi jest zapychający :)
POLECAM jako przekąskę, ewentualnie cała paczka na II śniadanie ( ok 420kcal)



Pyszny obiadek dziś mam :D 

Zapiekanka makaronowa z pieczarkami :)

Przepis:
   - 400g makaronu świderki
   - pokrojona w kostkę cebula
   - 2 ząbki czosnku
   - 8 pieczarek, krojone w plastry
   - 5 pomidorków koktajlowych (na pół)
   - 100g pokruszonego sera pleśniowego (np. Lazur, Rokpol)
   - 300ml śmietany kremówki
   - 2łyżki suszonych pomidorów
   - 1 łyżeczka kaponów
   - 4 łyżki startego żółtego sera
   - 1/2 łyżeczki bazylii
 do smaku: sól, pieprz, tymianek, papryka ostra lub słodka



W rondelku podsmażyć cebulę, czosnek i pieczarki na złoty kolor. Dodać ser, śmietanę. Gotować 5 minut, następnie dodać pomidory oraz kapary. Całość doprawić. Dodajemy makaron, mieszamy. Wszystko wsadzamy do naczynia żaroodpornego, sypiemy serem żółtym. Trzymać 15 minut w 160^. :)







Smacznego !! :)

***** POLECAM PODAĆ Z ZUPĄ GROSZKOWĄ *****



Dzień 10 #

Kurcze, jeszcze tylko 4 dni ferii, a ja nic a nic nie zajrzałam do nauki !!!! :[ fuck !!!!
Weźcie zmotywujcie mnie do tego by w piątek usiąść i wszystko wreszcie ogarnąć !!!

__________________

ajć, kocham ZUMBĘ !!! to istne szaleństwo, co ten gościu ze mną robi, nigdy nie sądziłam że potrafię tak się ruszać... dobrze że zaczęłam to ćwiczyć, poruszam mięśniami o których nawet nie miałam pojęcia, że istnieją. Żadne z ćwiczeń tego nie zrobiło, a zumba tak :) Kiedy do perfekcji opanuję ten układ przerzucam się na inny, jeszcze nie szukam, ale tak za 2-3 tygodnie zacznę :D Wogóle to zastanawiam się czy by nie częściej ćwiczyć zumbę niż raz w tygodniu, jak myślicie?

__________________

Byłam dzisiaj do południa na zakupach. Kupiłam sobie 3 bluzki :D Ogółem to 4, ale tej ostatniej nie mierzyłam i jest za mała ;( buu, ale trudno zwrócić jej nie zwrócę, bo się nie da, ale może ktoś ze znajomych będzie chciał do odsprzedam. Jednakże jestem bardzo zadowolona, moje odbicie w lustrze uśmiechało się jak przymierzałam nowe nabytki :] Fakt faktem, że było tam od groma pięknych i wąskich ciuchów, bluzek, spodki, SUKIENEK (BOŻE jaką ja widziałam śliczną sukienkę, w sam raz na moją przyszłoroczną studniówkę !!!! ->
  SCHUDNĘ DO NIEJ !!!!!)

_________________

kuźde idę jutro na rolki !!!! (pogodo proszę !!) ;)
Wiecie co, te wyzwanie przysiadowe -> kurde, na co ja się pisałam !!!! jestem przy 80 przysiadach i nogi mi się trzęsą, jak ja mam wytrzymać te 250 potem !!!!! masakra... jutro dzień odpoczynku a w piątek 100 !! Trza będzie wziąć coś w zęby, zacisnąć i robić... 
_________________


Dzień 9 # - Inspiracja

Postanowiłam, że tego posta poświęcę inspiracjom.
Dlaczego?
Powód jest prosty.
Dzisiaj złapałam dołka, podkusiło mnie by wejść na wagę a tam +1kg !!!! :(
Wszyscy mi tłumaczą, że to normalne, że na początku waga się wacha, bo mięśnie są cięższe niż tłuszcz i to tak wygląda itp. ale jednak ten fakt że moja waga poszła w górę, że nie spada, mimo moich potów i lepszego jedzenia, podłamałam się i zastanawiam się, co robię źle. Czy może lepiej to przetrwać, a potem będzie więcej efektów, bo wizualne są, ale ta waga.. kurcze... chce zejść z tego piep****go dużego BMI !!!!

Chodzę teraz po internecie, szukając różnych ciekawych rzeczy na temat inspiracji, oczywiście fit-inspiracji.
Znalazłam bardzo ciekawe i przydatne rzeczy (ciekawostki):
  - Do jadłospisu wprowadzamy jabłka. Znacie to przysłowie ? "Jedno jabłko dziennie trzyma lekarza z daleka ode mnie "
   - Organizm odzwyczaja się od słonego smaku przez 3 dni. Od słodkiego 3 miesiące.
   - Planuj sobie tydzień z góry (posiłki, lista zakupów, treningi, godziny snu)
   - Waż wszystko co będziesz jeść
   - Licz kalorie !!



Znalazłam też bardzo ciekawe pomysły na zdrowszą wersję codziennych pokus:
   - Pizza
   - Batonik
   - Pierniczki (przepis niżej)

Pierniczek o wadze 20 gramów ma ok. 70 kcal

            Składniki:
* 1 kg mąki pszennej
* 300 gramów masła
* 250 gramów cukru
* 250 gramów płynnego miodu
* 1 opakowanie przyprawy korzennej do piernika
* 2 łyżeczki cynamonu
* 4 łyżki gorzkiego kakao
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 2 łyżeczki sody oczyszczonej
* 3 żółtka
* 4-5 łyżek słodkiej, płynnej śmietany

1. Masło, cukier, miód, przyprawę korzenną, cynamon i kakao podgrzewamy stopniowo, ciągle mieszając, aż wszystkie składniki dokładnie się połączą. Odstawiamy do ostygnięcia.
2. Sodę oczyszczoną rozpuszczamy w 2 łyżkach wody. Wlewamy do masy miodowej i dokładnie mieszamy.
3. Z masą miodową mieszamy również roztrzepane żółtka.
4. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia. Masę korzenną wlewamy do mąki, dodajemy śmietanę i zagniatamy ciasto.
5. Ciasto można rozwałkować od razu lub schłodzić w lodówce. Rozwałkowujemy na posypanej mąką silikonowej (najlepiej) stolnicy. Przy pomocy foremek wykrawamy dowolne kształty.
6. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, bez termoobiegu 7-8 minut.

   - pyszna mrożona kawa (ok. 120kcal)

                            Składniki:
* 100 ml zimnego mocnego espresso
* 150 ml mleka 2%
* łyżeczka cukru trzcinowego
* bita śmietana (ja ubijam ze śmietany kremówki, nie lubię tych sztucznych tworów z dyfuzora)
* kilka pokruszonych kostek lodu

1. W shakerze umieszczamy pokruszone kostki lodu i cukier. Dodajemy zimne espresso i mleko. Potrząsamy do momentu aż wszystkie składniki dokładnie się połączą i wytworzy się charakterystyczna piana ( ok. 1-2 minuty).
2. Wierzch dekorujemy świeżo ubitą śmietaną.

   - Gruszka


jest tego dużo dużo więcej :) ahh, już się nie mogę doczekać wypróbowania tych przepisów !!

W czwartek na obiad robię coś co wymyśliłam niedawno, ale pomieszam trochę z innym przepisem, gdyż muszę zrobić taki obiad by każdy domownik mógł zjeść, nie tylko ja ;)
Ale to się w czwartek pochwalę ;) hehe

Teraz trochę zdjęć:

No i tym pozytywnym akcentem kończę dzisiejszą notkę.

W razie chęci rozmowy : be.beauty.95@gmail.com

Dzień 8 #

Gdzieś zaginęłam wczoraj. Miałam dzień taki bez komputera praktycznie.
Spałam strasznie długo, bo aż do 10... co od dawna mi się nie zdarza, ciekawy to fakt..hmm

przez to, że wstaje się późno dzień robi się jakby krótszy. Wstałam, poćwiczyłam z Mel B, wykąpałam się, zjadłam śniadanie i na zegarku była już 13. Czyli zebrałam się poszłam z psem na spacer i pojechałam na zdjęcia. Wróciłam zjadłam obiad, ogarnęłam się i kiedy chciałam siadać już do kompa, by wam coś napisać trzeba było iść z psami bo to już 19. Wróciłam zrobiłam squady. Obejrzałam 2 odcinki Gry o Tron i tu 23. no to spać ;)

Mój dzień wczorajszy był dziwny i źle zorganizowany przez to, że tak długo spałam. ehh

Dziś będą dwie notki. Tą właśnie kończe, lece coś zjeść, wstałam dziś o 8.


Chcecie przepis na najprostrzego i najdietetyczniejszego omleta pod słońcem ? ;)
   - 2 jajka
   - garść płatków kukurydzianych
Roztrzepać jajka, dodać płatki, całość wymieszać, wlać na patelnie, usmażyć i ... SMACZNEGO !! :)

ahh, idę go sobie właśnie zrobić i posmaruje go konfiturą babci roboty, mnaim... aż mi w brzuchu zaburczało ;) hehe

To do popołudnia ;)


Dzień 7 # - Lazy Day

Dzisiaj dzień regeneracji, spaceru... słuchałam dzisiaj dużo muzyki :) przeglądam zdjęcia i obrabiam zaległe.
Taki dzień na przemyślenia, postanowienia. Jednak przyznam szczerze, że ustanowiłam go sobie dniem wolnym od ćwiczeń, ale chyba nie wytrzymam i strzelę sobie serie przed prysznicem ;)


W wyzwaniu przysiadowym też dzień odpoczynku ;) heh, a za to jutro 70 ;) po 60 nie mam zakwasów, ani nic nie boli. Bolą mnie tylko łydki po wczorajszym turbo i od chodzenia na obcasie wysokości 4cm ;) hehe nie, no żartuje

Już planuję sobie tydzień:

poniedziałek - Mel B ( rozgrzewka, ramiona, nogi, pośladki i brzuch ) ; przed snem 70 squad'ów
wtorek - Skalpel ; przed snem 75 squad'ów
środa - ZUMBA :) ; przed snem 80 squad'ów
czwartek - Mel B ( rozgrzewka, ramiona, nogi, pośladki i brzuch )
piątek - Skalep ; przed snem 100 squad'ów ( mierzenie co 2 tygodniowe ) ;)
sobota - tym razem wypróbuję Killer ;) to co mi lepiej podpasuje będzie "odprawiane" co sobota :) ; przed snem 105 squad'ów / już się boję tego dnia ;) heh
niedziela - rolki / spacer :) ; przed snem 110 squad'ów




Dzień 6 # - fit :D

Ależ jestem padnięta ( tak pozytywnie ) :D. Udało mi się zaliczyć całe Turbo spalanie :D jestem z siebie dumna. Fakt, niektóre ćwiczenia robiłam trochę delikatniej i np. jedno zmieniłam na unoszenie nogi na leżąco a nie z pupą w powietrzu, ale nie chciałam poprostu się zabić, ani połamać ;) - może kiedyś uda mi się poprawnie je wykonać, ale póki co robię wersje light ;)

Tu macie filmik, żebyście wiedzieli o czym mówię ;)


Piszę szybko, bo zaraz uciekam na spotkanie z przyjaciółką, nie widziałyśmy się z 5 tygodni (czyli tyle ile ćwiczę), ciekawe czy coś zauważy ;) hehe

Wrzucam jeszcze mój wczorajszy podwieczorek (oczywiście był on dla całej rodziny ;)) heh:

placuszki z płatków owsianych i bananów :) mniam

POLECAM !!!

Łapcie przepis:

Składniki:

1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka mleka (lub mleka zbożowego, kokosowego, jogurtu, maślanki lub kefiru)
1/2 szklanki mąki
2 banany
1 jajko
1 łyżeczka sody lub proszku do pieczenia
szczypta cynamonu

1. Płatki owsiane zalać ciepłym mlekiem i zostawić na godzinę, żeby napęczniały (jeśli używamy jogurtu, maślanki czy kefiru to ich nie podgrzewamy ale za to dodajemy 5 łyżek wody)

2. Banana ścieramy na tarce jarzynowej na dużych oczkach. Mąkę mieszamy z sodą (lub proszkiem) i cynamonem.

3. Do napęczniałych płatków dodajemy starte banany i jajko i wszystko mieszamy. Dodajemy mąkę z dodatkami i wszystko mieszamy na jednolitą masę.

4. Na rozgrzaną patelnię teflonową nakładać ciasto i smażyć na średnim ogniu aby ich za bardzo nie spalić -BEZ TŁUSZCZU- aż do lekkiego zbrązowienia. Przewrócić i dosmażyć z drugiej strony.


Smacznego :)

Dzień 5 # - Motywacja

Jakoś tak dziś mam ochotę się zmotywować, wczoraj miałam straszliwego lenia, cały dzień spędziłam w domu. Znalazłam czas tylko na MEL B (ramiona, nogi, pośladki i brzuch). A tak, to nawet z domu nie wyszłam, tylko na spacery z psami. ehh ;)

Zaraz śmigam robić zdjęcia,więc notka pisana na szybko, ale specjalnie wstawiana wcześnie, by każda z was w ciągu dzisiejszego dnia zobaczyła te zdjęcia i pomyślała sobie, "Kurde, WARTO!!!"

Ja podjęłam również wyzwanie przysiadowe ;)


Muszę na każdy miesiąc robić sobie takie wyzwania dodatkowo, bo raz dziennie ćwiczę po ok 40-50 minut. Więc takie wyzwanie będzie moim nałogiem przed snem :) Powiem wam szczerze, że zaczynam się rozkręcać, jeżeli chodzi o ćwiczenia. Coraz lepiej mi idzie :) Nawet mam plan w sobotę wypróbować turbo spalanie Ewy Chodakowskiej ;) zdam relacje, bo to już za dwa dni :O ojoj, hehe

Ale wiecie co, najbardziej motywuje mnie to, że czuję się silniejsza i że więcej mogę. Moje ciało jest zadowolone i pokazuje mi że tego mu brakowało :) powoli popadam w nałóg ćwiczeniowy, mam nadzieję, że kiedyś powiem, " Dzień bez ćwiczeń, to dzień stracony."

A teraz zdjęcia motywacyjne:
 
 naprawdę, kiedy patrzę na takie fotki czuję, że dam radę, mówię sobie.
                  "Ona dała radę, ty byś nie dała?! DASZ"

trzymajcie się i bądźcie fit: